Budowa atomu była dla naukowców niezwykłą zagadką. Na pomysł istnienia atomów wpadł jednak już grecki filozof już około 400 lat przed nasza erą. To on wprowadził pojęcie atomu. Uważał, ze świat jest zbudowany z kombinacji próżni i niewielkich cząsteczek bardzo różnej budowy i kształtów. Już w XVIII i XIX wieku odkryto nowe pierwiastki i stworzono teorię atomistyczną, która dała początek nowych odkryć. Wtedy model atomu stanowił jeszcze sztywną i niepodzielną kulkę, a całe substancje składały się ze zbioru takich kulek. Według ówczesnych naukowców atomy podczas reakcji chemicznych zachowywały swoje właściwości i jedynie się ze sobą łączyły w sposób podzielny. Dla każdego z pierwiastków, atomy miały się nie różnić. Jedyne co przemawiało za bardziej skomplikowaną budową atomów były pojawiające się podczas reakcji ładunki dodatnie i ujemne, burzące całą teorię. W XIX wieku zostało jednak potwierdzone istnienie pojedynczego ładunku ujemnego, czyli elektronu. W efekcie zmodyfikowano budowę atomu, która dość dobrze tłumaczyła ówczesne obserwacje zarówno poszczególnych pierwiastków, jak i ich reakcji. Na początku XX wieku odkryto jądrowy model atomu, gdzie większość masy i ładunek dodatni skupione są na małej powierzchni, czyli w jądrze atomu, a elektrony krążą w jakiejś odległości od tego skupiska. Jednak ten model nie wyjaśniał, dlaczego elektrony nie zostają przyciągnięte przez jądro Inie wytracają prędkości, skoro posiadają przeciwne kierunki do cząstek budujących jądro. Niedługo później odkryto istnienie neutronów, które obok protonów stanowią podstawowy element budowy jądra atomowego.